Jak to się wszystko zaczęło?... Trochę o mnie samym!

Skomentuj

Jak  zaczęła  się  moja  przygoda  z  fotografią? To ścieżka  bardzo kręta, przyznając się szczerze. To nie było takie pewne od samego początku. W liceum, w pierwszej klasie pamiętam, iż interesowałem się aktorstwem, filmem i ogólnie  szeroko pojętą  formą produkcji filmu ( aktorstwo, kamera, montaż, aż po tworzenie efektów specjalnych  jak np. w filmach sci-fi). Tak! Potrafię zrobić efekty specjalne - zawsze  intrygowały   mnie   akcje   filmów   sci-fi  jak   i  sceny z filmów magii typu Harry Potter bądź serialu Charmed (opanowałem stworzenie efektu zatrzymania czasu bądź telekinezy).  Mniejsza o to, nie o grafice filmowej i 3D tutaj. 

Nie ukrywam, że to moja kolejna pasja, która mi pozostała i chętnie do niej wracam. Montowanie filmów, granie w nich, nagrywanie teledysków i ich montaż to mój kolejny "podjar",  więc wracając do tematu: w pierwszej liceum chciałem zostać kamerzystą bądź montażystą, nawet rozpatrywałem szkoły pod tym kątem (może też się jeszcze ziści^^) bo oczywiście to zainteresowanie nadal siedzi gdzieś we mnie. Brałem udział w produkcjach z przyjaciółmi, kręciliśmy filmy i brakuje mi tego. Osoby, które mnie znają, wiedzą, że jestem wszechstronnym artystą dlatego nikogo nie dziwi fakt, że interesuje się rzeczami artystycznymi takimi jak: muzyka, zamiłowanie do śpiewu ( o ile skrzeczenie można  nazwać śpiewem? ^^), fotografia, grafika, grafiką 3D oraz film i jego produkcja. W tym okresie mojego życia intensywnie poznawałem te tematy, ale fotografia wcale nie była gorsza!!! Robiłem zdjęcia wszędzie. Na początku miałem tylko telefon i słaby aparat kompaktowy z kodaka.  Już wtedy siedziałem w  Photoshop'ie i tworzyłem sztuczną  głębie  ostrości. Tak bardzo mnie to kręciło a nie mogłem tego osiągnąć takim aparatem. Oglądałem fotografie i prace fotografów z zachwytem. Kupowałem książki i czytałem ucząc się.   Nie miałem wtedy lustrzanki ale już uczyłem się teorii i wszystkiego innego.  Rodzice wiedzieli o moim zainteresowaniu, więc pewnej gwiazdki w 3 klasie liceum (albo i 2 klasa ) nie pamiętam już konkretnie dat. Na pewno wszystko działo się na przełomie szkoły średniej - dostałem swoją lustrzankę. Moje oczy zamieniły się w dwie pięciozłotówki! Na początku byłem zawiedziony jakością zdjęć - były lepsze ale nadal to nie to. No i tutaj po pewnym czasie wpadły mi w ręce obiektywy ze starego rosyjskiego aparatu,który każdy fotograf zapewne zna ZENIT! Tak! Teraz nawet posiadam poczciwego i sprawnego zenita na negatywy oraz  Minoltę i nie zawaham  się eksperymentować  z  fotografią analogową. Każdy fotograf powinien zagłębić się także w te klimaty. Po pierwszych kilku sesjach byłem zachwycony. Moje serce biło szybciej, to uczucie podobne zakochania... Kiedy czujesz ekscytację.  Po ukończeniu liceum wiedziałem, że to jest to. Postanowiłem pójść do szkoły fotograficznej a, że nie jestem wielkim zwolennikiem ASP  postanowiłem pójść do studium. Uczyniłem to.  Przez 3 lata uczyłem się fotografii ale uwaga zajęcia typu ASP tez miałem hehe. Malarstwo i rzeźba oraz historia sztuki to ciekawe zajęcia. Lubię malować obrazy. Twierdze natomiast,że nie mam w tym wielkiego talentu ale to lubię bo można się wyżyć, odmóżdżyć i wylać emocje na płótno. Zajęcia wiele mnie  nauczyły patrzenia na świat oraz zwracanie uwagi na ogół. Bardzo lubiłem, kiedy przyjeżdżałem na uczelnie zasiadaliśmy z wykładowca do komputera wraz ze znajomymi i odpalałem własnie tego bloga. Pokazując swoje prace.Zawsze usłyszałem cenne uwagi. Reszta zajęć dla fotografów czy artystów też była "mega".Zajęcia studyjne w studiu, plenerowe oraz reportaże. Po trzech latach obroniłem dyplom z fotografii pisząc także pracę. Uzyskałem dyplom plastyka o specjalności "Fotografia artystyczna" Zdaję sobie sprawę, że to dopiero początek mojej drogi wiele przede mną, lecz...Już czuję się spełniony! :) Uwielbiam pracę z ludźmi. Poznawać nowe osoby,wymieniać się "zajawkami" Nie ma nic lepszego jak przyjaciele i bliscy, którzy Cię wspierają i kręci ich to samo! To jak motor napędowy. 

Jestem  dumy z  tego,  że pielęgnuję w sobie to co  się zaszczepiło. To  pojawiło się samo  i  takie pasje są najlepsze!!  Warto pamiętać,  że  to co się  kocha  nigdy  nie  zniknie jeżeli się to pielęgnuje. Warto to rozwijać bo pasja odwdzięczy wam się w przyszłości...Pasja uzależnia! Osobiście będę starał się iść w tym kierunku i nie zostawiać tego gdzieś za mną. To czy się wybiję to czy coś osiągnę nie jest pewne w 100% ale warto do tego dążyć i starać się z całych sił! Pozdrawiam wszystkich gorąco i pamiętajcie WARTO ROBIĆ TO CO SIĘ KOCHA! 
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz